Relacje uczestników Akcja 2017

Bar, Sąsiadowice, Tuligłowy 2017

W dniach od 8 lipca do 18 lipca grupa wolontariuszy z Gimnazjum im. Jana Pawła II w Sułowie oraz z Gimnazjum we Wróblińcu przebywała na Ukrainie uczestnicząc w VIII edycji "Mogiłę Pradziada Ocal od Zapomnienia", po raz kolejny organizowanej przez Telewizję Polską we Wrocławiu oraz Kuratorium we Wrocławiu. W tym wyjątkowym przedsięwzięciu brali udział uczniowie i absolwenci Gimnazjum im. Jana Pawła II w Sułowie: Jakub Skowron( III klasa), absolwenci Dominik Nocny, Daniel Michaliszyn, Szymon Stencel, Karolina Binek, Sara Ciupak. Z Gimnazjum we Wróblińcu w akcji uczestniczyły uczennice III klasy: Julia Łuczak i Martyna Miszkiewicz.
Opiekunami byli: dyrektor sułowskiego gimnazjum Krystyna Piosik, nauczyciel sułowskiego gimnazjum Bogumił Piosik i radna Gminy Milicz Jadwiga Janczura.

W tym roku odprawa wszystkich wolontariuszy odbyła się przed Urzędem Marszałkowskim we Wrocławiu. Około 1100 wolontariuszy z Dolnego Śląska 88 busami wyjechało na ponad 100 cmentarzy położonych na terenie Ukrainy. Przez 10 dni podczas wakacji wolontariusze porządkowali polskie cmentarze położone na Kresach Wschodnich. Grupa z Sułowa i Wróblińca porządkowała cmentarze w miejscowościach: Bar, Sąsiadowice i Tuligłowy koło Królina. Na cmentarz w Barze wolontariusze zawieźli i zamontowali tablicę drewnianą z wyrzeźbionym polskim orłem i napisem: Cmentarz Polski w Barze. Tablicę przygotowała Patrycja Kukla - uczestniczka warsztatów rzeźbiarskich w Słącznie. W tym roku prace polegały głównie na wycinaniu krzewów, zarośli, czyszczeniu pomników, koszeniu trawy, malowaniu i odnawianiu napisów na nagrobkach. Nasza grupa pobrała i przywiozła ziemię z cmentarzy, na których pracowali. Ziemia ta zostanie przekazana do wspólnej mogiły poświęconej Kresowiakom, która stanie w Miliczu. Po pracach porządkowych wolontariusze zawiązali na każdym polskim grobie wstążkę i zapalili znicze. Część zniczy przywiezionych z Polski zostanie zapalona 1 listopada na polskich cmentarzach przez osoby, z którymi nasi wolontariusze się zaprzyjaźnili. Nasza grupa oprócz sprzątania i porządkowania na wyznaczonych cmentarzach sporządziła bogatą dokumentację zdjęciową i filmową.

Również i w tym roku nasza ekipa sprzątała zabytkowy kościół pod wezwaniem Matki Boskiej Szkaplerznej w Stojańcach przed odpustem. W następnym dniu wolontariusze włączyli się aktywnie w mszę odpustową w tym kościele.

Grupa wolontariuszy spotykała się z mieszkańcami Baru, Sąsiadowic, Sądowej Wiszni, Królina słuchając opowieści o ich życiu teraz i dawniej, dowiedziała się o ich życiowych losach. W tym roku mieszkańcy Królina przygotowali dla naszych wolontariuszy koncert w wykonaniu miejscowych artystów. Na koniec nasza grupa włączyła się do wspólnego śpiewania piosenek: "Tylko we Lwowie", "Sokoły", "Szła dzieweczka do laseczka", "O mój rozmarynie" i inne.

Nasza grupa miała możliwość odwiedzić i zapalić znicze na grobach Polaków na cmentarzu Łyczakowskim, pospacerować i podziwiać walory parku Stryjskiego. Również zwiedziła Gródek Jagielloński.

Wolontariusze mieszkali w Królinie u rodzin mających pochodzenie polskie: u pani Marii Zacharczuk oraz Marianny i Wiktora Bunio. Grupa była bardzo pracowita, zdyscyplinowana, mająca wiele cennych inicjatyw, chociażby wykonanie schodów na cmentarz w Barze. Pomimo upału i zmęczenia fizycznego wszyscy pracowali z wielkim zapałem i entuzjazmem. Kierowca naszego busa p. Edward Ostropolski również włączał się w prace porządkowe, a szczególnie w naprawę kosiarek. Grupa radosna, rozśpiewana, mająca chęć poznawania ludzi i historię Kresów Wschodnich. Efekt prac końcowych na wysprzątanych cmentarzach wywoływał w całej grupie radość i zadowolenie z wykonanego zadania. Należy podkreślić, że spotykaliśmy się zawsze z wielką życzliwością i dobrocią ze strony ludzi, z którymi mieliśmy przyjemność się spotkać.

Wielu ludzi dobrej woli co roku pomaga wolontariuszom wyjechać na kresy, aby poznawali swoje korzenie. Dzięki wsparciu Burmistrza Gminy Milicz p. Piotra Lecha, Stowarzyszeniu na Rzecz Ekologii Humanistycznej Ekos w Sułowie wolontariusze z Gminy Milicz mogli włączyć się w patriotyczne przedsięwzięcie "Mogiłę Pradziada Ocal od Zapomnienia". Po raz kolejny akcję wsparli: Firma Elżbieta i Jacek Tarczyńscy przekazując wyroby wędliniarskie, Wojciech Skowrońscy, Krystyna Szocik pomidory a Edward Rybka pieczywo. Również sułowscy parafianie i mieszkańcy Wróblińca przekazali artykuły spożywcze, piśmiennicze, chemiczne, odzież i inne, które zostały przekazane mieszkańcom na Kresach Wschodnich.

Akcja "Mogiłę Pradziada Ocal od Zapomnienia" to cały czas trwająca żywa lekcja historii. Stałym elementem są kwesty charytatywne, organizowane akcje zbierania "symbolicznej złotówki", zbiórka białych i czerwonych zniczy, zbiórki produktów spożywczych, materiałów piśmienniczych i innych. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do tego, aby wolontariusze z Gminy Milicz mogli bezpiecznie wyjechać na Kresy Wschodnie, spełnić swoje patriotyczne zadanie i z zadowoleniem oraz radością powrócić do swoich domów.

opiekun grupy - Krystyna Piosik

8-9 lipiec 2017

Dnia 8 lipca 2017 roku o godzinie 16:30 przed domem opiekunów akcji - państwa Piosików w Sułowie odbyła się zbiórka uczestników akcji "Mogiłę Pradziada Ocal od Zapomnienia" przed wyjazdem na Ukrainę. W skład wolontariuszy weszli uczniowie i absolwenci Gimnazjum im. Jana Pawła II w Sułowie: Dominik Nocny, Daniel Michaliszyn, Karolina Binek, Szymon Stencel, Jakub Skowron, Sara Ciupak oraz ucznennice Gimnazjum we Wróblińcu: Julia Łuczak i Martyna Miszkiewicz. Opiekunami byli: Krystyna i Bogumił Piosik, Jadwiga Janczura, Edward Ostropolski (kierowca). Uczestnicy zapakowali do busa bagaże, niezbędny sprzęt do pracy, dary dla Kresowiaków (artykuły żywnościowe, chemiczne oraz materiały biurowe i szkolne), a następnie około godz. 17:30 wyruszyli do Wrocławia na odprawę wszystkich grup wolontariuszy z Dolnego Śląska. Odprawa miała charakter uroczysty, obecni byli przedstawiciele władz samorządowych miasta Wrocławia, dolnośląski wicekurator, radni sejmiku wrocławskiego, rodzice, przyjaciele i sympatycy akcji. Odprawę uświetnił zespół, który zaprezentował kilka tańców lwowskich oraz aktorzy scen polskich. We Wrocławiu absolwent Gimnazjum im. Jana Pawła II w Sułowie Dominik Nocny udzielił wywiadu TVP Wrocław. Około godziny 20:30 nasza grupa w korowodzie innych busów wyjechała w kierunku Ukrainy. Po wielu godzinach jazdy (o 4:30 czasu polskiego) dotarliśmy na granicę polsko-ukraińską i po półtorej-godzinnej kontroli wjechaliśmy na teren Ukrainy. Około godziny 7 czasu ukraińskiego, nasza grupa dotarła do Królina. Spotkała nas tam niespodzianka, gdyż czekała tam już na nas telewizja TVP Wrocław na czele z panią redaktor Grażyną Orłowską-Sondej, która nas powitała oraz przeprowadziła wywiad z nami i gospodarzami, u których mieszkaliśmy przez cały okres naszego pobytu na Ukrainie. Następnie pojechaliśmy wraz z ekipą Telewizji Wrocław do miejscowości Bar, gdzie odwiedziliśmy cmentarz, na którym spoczywa wiele przodków mieszkańców Sułowa i okolic. Następnie udaliśmy się wraz z ekipą telewizyjną do zachowanego domu dziadków pani Krystyny Piosik. Około godziny 12:30 wróciliśmy do Królina, gdzie czekał na nas przygotowany smaczny obiad. Około godziny 17 uczestniczyliśmy razem ze społecznością Królina we mszy świętej, która odbyła się przy pobliskiej kapliczce. Dzień był pełen wrażeń. Zmęczeni, ale zadowoleni udaliśmy się na spoczynek.

Karolina

10 lipiec 2017

Po pysznym śniadaniu przygotowanym przez panią Marię i Mariannę pojechaliśmy do miejscowości Bar, gdzie rozpoczęliśmy pracę, w ramach VIII edycji akcji "Mogiłę Pradziada Ocal od Zapomnienia". Pracy było wiele, musieliśmy włożyć w odnowienie cmentarza wiele sił i energii, aby wykosić trawy, usunąć drzewa i odnowić zachowane nagrobki. Podczas spotkania z mieszkanką Baru, dowiedzieliśmy się jak przebiegała pierwotna granica cmentarza. Dzięki temu udało nam się powiększyć obszar cmentarza. Ponadto odkryliśmy szczątki drewnianej kaplicy cmentarnej, drewniany krzyż oraz dwa kolejne groby. Na obiad zostaliśmy zaproszeni przez Pana Olka, którego poznaliśmy w dniu poprzednim po mszy świętej. Pan Olek przygotował bogaty poczęstunek. Po obiedzie pełni sił ruszyliśmy do dalszej pracy na barowskim cmentarzu. Około godziny 18:00 udaliśmy się do miejscowości Melatyn, by zobaczyć odnowiony, dzięki inicjatywie Pana Olka, piękny polski kościół. Miało tam również miejsce spotkanie z rodowitą Polką oraz jedyną Polką mieszkającą w miejscowości Melatyn. A po powrocie do domu czekały już na nas przepyszne pierogi przygotowane przez Panią Marię. Wieczorem wraz z gospodarzami śpiewaliśmy polskie piosenki i oglądaliśmy filmy oraz zdjęcia z poprzednich edycji akcji.

Dominik

11 lipiec 2017

Około godz. 9:00 wyruszyliśmy po raz kolejny na podbój Baru. Wszyscy wolontariusze wypoczęci i przygotowani, wzięli się do pracy. Już na samym początku pojawiły się trudności z wejściem na teren cmentarza. Cmentarz położony jest na wzniesieniu i nie ma dogodnego dojścia. Wchodzi się z wąwozu pod górę. Karolina zażyczyła sobie schodów, więc chłopcy, aby udowodnić, że są w stanie tego dokonać, wzięli się do pracy. Największy wkład włożyli w ułożenie schodów mieli Dominik i Daniel, a pozostała część grupy zajęła się dalszym czyszczeniem cmentarza, tj. oczyszczanie z gałęzi, grabienie, zawiązywanie wstążek biało-czerwonych oraz roznoszenie i zapalanie zniczy na grobach. Pan Bogumił Piosik dokonywał ostatnich poprawek kosą. Pani Jadwiga, wraz ze swoją kamerą dokumentowała wszystkie podjęte przez nas prace, filmowała cały cmentarz. Pan Edward, kierowca, włączał się chętnie do wszystkich prac, a w szczególności do zawiązywania wstążek na nagrobkach. Chłopacy w tym czasie nadal męczyli się ze schodami. Nie obyło się bez ich zirytowanych spojrzeń w stronę każdego, kto na siłę próbował im powiedzieć co mają zrobić. Doskonale wiedzieli co chcieli uzyskać, i dzielnie dążyli do celu. W czasie przerwy obiadowej kolejny raz zostaliśmy zaproszeni na obiad do Pana Olka. Przygotował on dla nas posiłek, którym można by spokojnie nakarmić całe wojsko. Było przepyszne. Po zjedzonym obiedzie udaliśmy się z powrotem na cmentarz. Trzeba było jeszcze zmierzyć powierzchnię, na której pracowaliśmy przez 2 dni. Z pomiarów, których dokonał Szymon i Julka wynikło, że wysprzątaliśmy ok. 30 arów. W czasie, gdy cała nasz grupa kończyła prace na cmentarzu, Daniel z Dominikiem skończyli schody, na których zostały dodatkowo położone dachówki, które podarowała nam rodzina mieszkająca koło cmentarza. Na koniec naszych prac zamontowaliśmy, przywiezioną z Polski, drewnianą tablicę, na której wyrzeźbiono orła oraz napis "Cmentarz polski w Barze". Obok napisu umieściliśmy flagi Polski. Odwiedziły nas także mieszkanki Baru, które podziękowały za włożoną pracę. Starsza z nich powiedziała: "Cmentarz teraz wygląda jak park, widoczne są nagrobki, można tu postawić ławkę i odpocząć". Po skończonej pracy zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia, pomodliliśmy się nad grobami i zaśpiewaliśmy "Barkę". Byliśmy dumni z naszej pracy.

Jakub

12 lipiec 2017

Z racji tego, że tego dnia na Ukrainie obchodzono święto, postanowiliśmy pojechać na wycieczkę do Lwowa. Po pysznym śniadaniu wyruszyliśmy wraz z przewodnikiem - Panią Lubą (Polka mieszkająca we Lwowie) do Lwowa. Podczas jazdy Pani przewodnik opowiadała nam historię i ciekawostki o tym mieście. Zwiedziliśmy miejsce mordu profesorów Politechniki Lwowskiej. Następnie wybraliśmy się na spacer po Parku Stryjskim, zobaczyliśmy tam pawilony, zabytki architektury oraz mnóstwo ciekawych okazów drzew i wiewiórek. Kolejnym punktem naszej wycieczki był cmentarz Łyczakowski, na którym mogliśmy zobaczyć Panteon Zasłużonych Mieszkańców Lwowa, grób najmłodszego obrońcy Lwowa, grób patrona ubogich i chorych, nagrobek Zbigniewa Herberta z odnowioną tablicą, mogiłę Marii Konopnickiej. Na Cmentarzu Orląt Lwowskich w kaplicy wpisaliśmy się w księgę pamiątkową. Zapaliliśmy znicze i odmówiliśmy modlitwę. Na obiad udaliśmy się do restauracji "Lwowski Spektakl", gdzie zjedliśmy barszcz oraz kurczaka w sosie grzybowym i ziemniakami a na deser lody. Po posiłku wyruszyliśmy na lwowski bazar, gdzie każdy z nas zakupił sobie przeróżne pamiątki. Wróciliśmy do Królina pełni wrażeń.

Martyna i Julia

13 lipiec 2017

Wkraczamy na nowy teren. Cmentarz w Barze już za nami, więc czas przejść do kolejnego punktu naszej pracy - cmentarz w Sąsiadowicach. Gdy byliśmy tu pierwszy raz w zeszłym roku mieliśmy wrażenie, że czeka nas ogrom pracy. I tak też było. Lecz w tym roku, gdy myśleliśmy, że tej pracy jest niewiele, okazało się, jak bardzo się myliliśmy. Wszystko było zarośnięte i zaniedbane, ale od razu wiedzieliśmy co trzeba było zrobić, więc szybko wzięliśmy się do pracy. Dominik oraz Pan Bogumił wkroczyli z kosami, a reszta zajęła się plewieniem, grabieniem, malowaniem liter na nagrobkach. Pracy było wiele, lecz dzięki hojności księdza, mogliśmy przyspieszyć, ponieważ użyczył on nam dodatkowego sprzętu. Na przerwę ksiądz zaprosił nas na poczęstunek, który zjedliśmy z wielką ochotą, a następnie opowiedział historię kościoła (klasztoru) pod wezwaniem św. Anny. Nauczył nas także pieśni, która jest śpiewana podczas zasłaniania cudownego obrazu, mieszczącego się w głównym ołtarzu tego kościoła. Uczestniczyliśmy też w spotkaniu z ukraińską młodzieżą, która gościła u księdza na półkoloniach.

Daniel

14 lipiec 2017

Ostatni dzień pracy na cmentarzu w Sąsiadowicach był nie lada wyzwaniem. Na cmentarz dotarliśmy ok. godz. 11:00. Gdy dojechaliśmy na miejsce, okazało się, że odbywa się tam pogrzeb, więc nasze prace musiały zostać wstrzymane. Jednakże mogliśmy zaobserwować jak wygląda rzymsko-katolicki obrządek pogrzebowy na Ukrainie. Po pogrzebie każdy zaczął swoją pracę. Jedni zawieszali wstążki, drudzy grabili lub kosili, czyścili nagrobki. Ponownie na poczęstunek zaprosił nas Ksiądz Proboszcz. Posiłek ten dał nam sił do dalszej pracy. Wydawało się, że zajęć nie było końca, lecz po kilku godzinach wytężonego wysiłku, udało się nam uprzątnąć cały cmentarz. Niestety, jak w każdej pracy, zdarzają się wypadki. Tak było i tym razem. Nasza Pani dyrektor rozcięła rękę o wystający drut, Pani Jadzi robak wpadł w oko (dosłownie i w przenośni). Szymon przeciął dłoń, a Martyna zgubiła części od jednego z sekatorów. Pomimo tych zdarzeń dzień zakończyliśmy złożeniem hołdu poległym na tym cmentarzu. Zmęczeni i wyczerpani wróciliśmy do domu. Tam zjedliśmy przepyszną kolację, po której wszyscy poszliśmy spać.

Karolina

15 lipiec 2017

O godzinie 10:00, po jak zawsze pysznym śniadaniu, wyruszyliśmy do miejscowości Stojańce by pomóc Pani Marii w przygotowaniu i posprzątaniu kościoła do odpustu, który miał się odbyć następnego dnia. Musieliśmy włożyć dużo sił i wysiłku by doprowadzić kościół do porządku. Wszystkie prace zajęły nam około 3 godzin (wytrzepaliśmy dywany, wymieniliśmy knoty i olej w świecach, ubraliśmy ołtarz, wytarliśmy ławki, sprzątnęliśmy zakrystię, ustawiliśmy kwiaty). Podczas tych wszystkich prac towarzyszyła i czuwała nad nami sowa, która zamieszkiwała kościół. Po wysprzątaniu świątyni udaliśmy się na cmentarz w Tuligłowach koło Królina, czyli na miejsce naszego głównego zadania na dzisiejszy dzień. Tak jak na poprzednich cmentarzach, wycinaliśmy trawę, zarośla, czyściliśmy nagrobki, zawiązywaliśmy biało-czerwone wstążki i zapalaliśmy znicze. Prace wykonaliśmy w 70% ręcznie, ponieważ kosa spalinowa w pewnym momencie odmówiła posłuszeństwa. Po powrocie do domu i zjedzeniu pysznej obiadokolacji pojechaliśmy do Sądowej Wisznii, gdzie zostaliśmy ugoszczeni na plebani przez księży franciszkanów. Poczęstowali oni nas lodami, napojami, oraz ciastkami. Po bardzo aktywnym dniu wróciliśmy do domu.

Sara

16 lipiec 2017

Rano udaliśmy się na odpust do Stojańców, gdzie znajduje się obraz Matki Boskiej Szkaplerznej. Msza Święta była bardzo uroczysta. Nasza grupa czynnie włączyła się w obrzędy towarzyszące mszy. Dominik był ministrantem, Martyna oraz Julia niosły chorągwie podczas procesji. Na odpust zjechało się wiele ludzi o różnych wyznaniach z okolicznych miejscowości. Po skończonych uroczystościach odpustowych mogliśmy porozmawiać z miejscową ludnością, opowiedzieć im o naszej akcji "Mogiłę Pradziada Ocal od Zapomnienia" i zrobić pamiątkowe zdjęcia. Świąteczny obiad zjedliśmy u Marii i Marianny. O godzinie 17:00 uczestniczyliśmy w koncercie przygotowanym dla nas przez mieszkańców Królina. Wykonawcami programu słowno-muzycznego dotyczącego historii Królina byli dorośli, dzieci i młodzież. Po koncercie nasza grupa szybko zintegrowała się z wykonawcami. Wspólnie śpiewaliśmy piosenki polskie.

Szymon

17 lipiec 2017

Dzień ten przeznaczyliśmy na zwiedzenie Sądowej Wiszni, Gródka Jagielońskiego oraz Rodatycz. Przewodnikiem naszym był mieszkaniec Sądowej Wiszni. Poznaliśmy historię tych miejscowości i zachwyciliśmy się położeniem i ich architekturą. Ogromne wrażenie wywarła na nas stacja w Rodatyczach, ponieważ było to miejsce zbiórki i wyjazdu ludności przesiedlanej. Po południu zrobiliśmy ostatnie zakupy przed naszym powrotem do Polski.

Jakub

(aby powiększyć - kliknij w zdjęcie)