Relacje uczestników Akcja 2016

Mołczany
W dniach 2-12 lipca grupa naszych uczniów, wraz z kolegami z Zespołu Szkół Agroturystycznych z Bożkowa (5 osób pod moją opieką) brała udział w VII edycji akcji "Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia" organizowanej przez Fundację "Studio Wschód", TVP Wrocław i Dolnośląskie Kuratorium Oświaty, a wspieraną m.in. przez UMWD we Wrocławiu.
Z ZSA w Bożkowie udział wzięli: Klaudia, Iza i Łukasz, a z naszej Szkoły: Magda i Anna z klasy 2T. Akcja ta, jak wiadomo ma na celu ratowanie polskich nekropolii na dawnych Kresach Rzeczypospolitej przed zapomnieniem i zniszczeniem oraz przywracanie pamięci o dawnych, polskich mieszkańcach tych ziem i ich dorobku.

O naszej pracy
Po wielogodzinnej podróży na Ukrainę trafiliśmy na początku do Winnicy, gdzie zostaliśmy mile przywitani przez członków polskiej organizacji - "Konfederacji Polaków Podola XXI wieku" (dalej KPP XXI wieku), pod kierunkiem p. Heleny Gawryluk. Poznaliśmy wtedy przesympatycznych ludzi, z którymi potem przyszło nam wspólnie pracować, przygotowywać i spożywać posiłki, spędzać wolny czas, a w końcu zaprzyjaźnić się. Udało nam się spędzić miłe chwile na miejskim lodowisku i przy przepięknej, największej w Europie iluminowanej muzycznej fontannie na otwartej wodzie "Roshen". Pierwszy nocleg po dniu pełnym wrażeń mieliśmy w gościnnym domu Państwa Ludmiły i Michała w Winnicy.

4 lipca (poniedziałek) wyruszyliśmy na prowincję, aby przystąpić do wykonywania naszej odpowiedzialnej pracy. Na początku zakwaterowani zostaliśmy w domach miejscowych gospodarzy w miejscowości Stanisławczyk w okolicach Żmerynki.

Pracować mieliśmy we wsi Mołczany, gdzie znajduje się stary, XIX-wieczny polski, zabytkowy cmentarz. Odległość między tymi miejscowościami to 12 km, ale pokonywało się je ok. 50 min. (w jedną stronę), ze względu na zniszczone lokalne drogi.

Pierwszy kontakt z cmentarzem wywarł na nas przygnębiające wrażenie, ponieważ cały był tak mocno zarośnięty, że prawie niewidoczny. Był to też olbrzymi teren, więc obawialiśmy się, czy podołamy temu wyzwaniu. Mimo trudnych momentów, udało się opanować sytuację i każdy uczestnik akcji ciężko pracował nad przydzielonymi zadaniami. W ciągu sześciu dni pracy udało się:
  • odsłonić około 2/3 terenu polskiej części cmentarza,
  • wyciąć kilka drzew, które zagrażały pomnikom,
  • odsłonić parkan i udrożnić oraz nieco odrestaurować bramę cmentarną,
  • zebrać i spalić większość chwastów i krzewów, które porastały teren,
  • zabezpieczyć prowizorycznymi ogrodzeniami odsłonięte wejścia do grobowców,
  • odsłonić i oczyścić kilkadziesiąt miejsc pochówku,
  • odświeżyć widoczne jeszcze napisy na nagrobkach,
  • odkryć kilka nowych nagrobków i dokonać ich naprawy (w miarę możliwości),
  • odkryć fundamenty kaplicy cmentarnej,
  • zabezpieczyć odsłoniętą część cmentarza przed ponownym, szybkim zarośnięciem chwastami za pomocą herbicydu,
  • skatalogować część obiektów.
Trzeba uczciwie podkreślić, że nasza praca nie byłaby tak wydajna, gdyby nie pomoc członków "KPP XXI wieku", naszego kierowcy - p. Tomka, a nawet miejscowych dzieci.

O języku polskim
Codziennie od godz. 15:00, p. Helena prowadziła zajęcia z podstaw języka polskiego dla dzieci ukraińskich ze wsi. Nasze wolontariuszki (Iza i Magda) również się w nie włączyły. Lekcje cieszyły się sporym zainteresowaniem i codziennie ilość dzieci była większa.
W czasie pobytu w Mołczanach, z darów przygotowanych przez uczniów ZSA w Bożkowie i przywiezionych przez nas, przygotowaliśmy skromne paczki (głównie artykuły spożywcze) dla Polaków zamieszkujących nieodległą wioskę Andrijówkę. Spotkanie z potomkami Polaków było wspaniałym i wzruszającym momentem naszej wyprawy na Ukrainę. To tutaj, po raz pierwszy widziałem łzy w oczach starych ludzi na dźwięk polskiej mowy. Gospodarze częstowali nas plonami ze swoich ogródków, a nawet chcieli podarować przydomowe zwierzęta.

W wolnym czasie
Po pracy i w przerwach na posiłki najczęściej spotykaliśmy się w budynku szkoły podstawowej (klas młodszych), gdzie nasi przyjaciele z "KPP XXI wieku" mieli swoje zakwaterowanie. Czas upływał nam: na wspólnych rozmowach, zabawach, grze w siatkówkę (z drużyną miejscowej młodzieży), spacerach po okolicy i poznawaniu ukraińskiej rzeczywistości, udziale w miejscowym festynie, wyprawie nad jeziorko i wspólnym ognisku. Trzeba przyznać, że miejscowa ludność żyje skromnie, ale jest życzliwie nastawiona do gości z Polski i zawsze chętna podzielić się produkowaną przez siebie żywnością. Ponadto odbyliśmy wycieczkę edukacyjną do Humania, który tak tragicznie zapisał się w polskiej historii (ze względu na "rzeź humańską" z 1768 r.), a gdzie odwiedziliśmy przepiękny park dawniej należący do magnackiego rodu Potockich - "Zofiówka", miejsce kaźni Polaków i Żydów w XVIII w. oraz cerkiew prawosławną.

11 lipca ruszyliśmy w drogę powrotną i zdążyliśmy jeszcze odwiedzić na kilka godzin Lwów - "miasto zawsze wierne". Samo miasto, jego klimat, architektura i wszechobecne ślady polskości wywarły na nas niezatarte wrażenie. Chcielibyśmy tam jeszcze wrócić.

Wczesnym rankiem następnego dnia przyszła chwila rozstania. Były emocje i łzy, ale przede wszystkim poczucie dobrze spełnionego zadania. Nasza cała grupa i nowi przyjaciele z "KPP XXI wieku" przez te kilka dni mocno się ze sobą zżyli i wykonali gigantyczną pracę na rzecz ratowania śladów polskości i przywracania prawdy historycznej o wspólnych losach polsko-ukraińskich. Myślę, że jeszcze tam wrócimy.

Dziękuję wszystkim uczestnikom wyprawy za wielkie zaangażowanie, poświęcony czas i włożone serce w tym wartościowym projekcie, a naszym Przyjaciołom na Ukrainie za bezinteresowne wspieranie nas i okazaną życzliwość.

Tomasz Kozłowski

(aby powiększyć - kliknij w zdjęcie)