Relacje uczestników Akcja 2014

Buczacz i Korościatyn

W tym roku uczniowie Zespołu Szkół Publicznych w Borowie uczestniczyli po raz czwarty w kresowej akcji "Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia". Celem tej akcji jest porządkowanie polskich cmentarzy na dawnych Kresach, poznawanie kultury i historii tej krainy. Grupa nasza liczyła 12 osób: 6 dorosłych i 6 uczniów naszej szkoły. Organizatorzy akcji, pomimo napiętej sytuacji na Ukrainie, zdecydowali się na jej kontynuację. Wyjazd na Ukrainę odbył się w dniach 05-14.07.2014 roku. Przejazd naszej grupy sfinansowała Gmina Borów (szczególne słowa podziękowania dla jej wójta p. Waldemara Grochowskiego, który wspiera tę akcję od samego początku).

Naszą bazą, a zarazem punktem noclegowym, była parafia rzymsko-katolicka w Buczaczu, a jej polski proboszcz ks. Dariusz Piechnik wspierał nasze działania. Nasza grupa opiekuje się 2 cmentarzami w okręgu tarnopolskim tj. w Buczaczu i Korościatynie. W Buczaczu pracowaliśmy 4 dni, a w Korościatynie 1 dzień. Są to dwa różne cmentarze: w Buczaczu jest to rozległy, kryjący wiele pięknych, okazałych i zabytkowych grobowców, w Korościatynie znajduje się mały, skromny wiejski cmentarz.

Kiedy wkroczyliśmy na cmentarz w Buczaczu gotowi do pracy nie mogliśmy uwierzyć, że rok wcześniej cmentarz ten był całkowicie przez nas uporządkowany. Cały cmentarz ponownie ukrył się w wysokich chaszczach i zaroślach. Taki stan rzeczy tylko zdopingował nas do pracy. Przez 4 dni wycinaliśmy, wyrywaliśmy, kosiliśmy, spryskiwaliśmy i dokumentowaliśmy, aż z biegiem czasu, nasze starania dały widoczny efekt. Mimo zmęczenia, które potęgował upał przekraczający 35 stopni, odnawialiśmy cmentarz z wielką satysfakcją i zadowoleniem. Po naszych pracach porządkowych można było zobaczyć, kto spoczywa na tym cmentarzu. Znaleźliśmy tam i burmistrza Buczacza, i mistrza kamieniarstwa, lekarza i sędziego, żonę żandarma i żołnierzy poległych w obronie ojczyzny, ale też nauczycieli, czy zwyczajnie matki, dzieci, ojców. Ciekawym odkryciem okazała się odnaleziona w gęstych chaszczach mogiła weterana powstania styczniowego - Adama Ślepowrona Piernikowskiego. Nie dość, że historyczna, to jeszcze opatrzona wizerunkiem orła w koronie oraz pięknie zdobionym krzyżem.

W ostatnim dniu naszego pobytu czekała nas praca na cmentarzu w Krynycy. Wprawdzie nie tak mozolna jak w Buczaczu, ale czuliśmy się szczególnie odpowiedzialni za wygląd tego cmentarza, gdyż znajduje się tam pomnik postawiony na zbiorowej mogile Polaków - dawnych mieszkańców Korościatyna - pomordowanych w lutym 1944 r. przez Ukraińców spod znaku UON-UPA. Niedzielę i dwa dni świąteczne wykorzystaliśmy na zwiedzanie Buczacza i okolicznych miejscowości, w których znajdowały się ważne miejsca historyczne związane z naszą historią. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się we Lwowie, byliśmy na Cmentarzu Łyczakowskim, w katedrze ormiańskiej, w Rynku. Lwów jest naprawdę pięknym miastem, warto go zobaczyć.

Warto podkreślić, że akcja ta ma wielki walor wychowawczo-edukacyjny: uczy młodych ludzi bezinteresownej pracy, zapoznaje ich z historią polskości na Kresach, w wielu przypadkach jest to historia ich przodków. To żywa i niezapomniana lekcja historii i patriotyzmu.

Marian Grabas
Nauczyciel ZSP w Borowie

(aby powiększyć - kliknij w zdjęcie)