Relacje uczestników Akcja 2014

Studenci z Uniwersytetu Wrocławskiego w Tłumaczu

Już po raz 5. wolontariusze porządkowali polski cmentarz w Tłumaczu. W tym roku grupę tworzyli studenci z Uniwersytetu Wrocławskiego. Dla części z nich był to powrót do niewielkiego miasta na Pokuciu, bowiem swoją przygodę z nim rozpoczęli już w 2010 roku, na samym początku akcji. W grupie były, choć w mniejszości, również i takie osoby, które z Tłumaczem styczność miały po raz pierwszy. Niezależnie jednak od "kresowego" stażu cała dziesiątka z ochotą i werwą pracowała przy porządkowaniu mogił swoich przodków, po których cmentarz jest jedną z nielicznych pozostałości - tym bardziej jednak warto ocalić go od zapomnienia.

Tradycyjnie polska część nekropolii "ukryta" była pod bujnie rosnącym tutaj rdestem sachalińskim, który jednak musiał ustąpić przed sekatorami, nożycami i grabiami wolontariuszy. Z każdym dniem kolejna część cmentarza była przez studencką grupę "wyrywana" z objęć tej rośliny. Prace nie ograniczały się oczywiście tylko do walki z rdestowcem. Odnowienia wymagała część napisów na nagrobkach a płoty je okalające odmalowania. Jak co roku odkryte zostały również nowe mogiły, które w miarę możliwości stawiane były do pionu, a dane z nich spisywane do karty inwentaryzacyjnej. Niestety z części z nich nie udało się odczytać niczego. Dla krzyży i tablic nagrobnych rozdzielonych przez los od osób, które miały upamiętniać, znaleźliśmy również specjalne miejsce.

Podczas akcji nasza grupa odwiedziła również panią Józię, która nazywana jest "ostatnią Polką w Tłumaczu". Nasza rodaczka od kilkudziesięciu lat samotnie mieszka w starej i zapadającej się chacie - bez prądu i bieżącej wody. Zawsze jednak z radością nas przyjmuje i cieszy się na widok gości z ojczyzny. A my odwdzięczamy się jak możemy - pomocą materialną i ciepłym słowem.

Pobyt w Tłumaczu był również okazją do podtrzymania naszych kontaktów z tutejszą ludnością, zwłaszcza zaś z naszymi rówieśnikami. Od 5 lat mamy tutaj na skraju Pokucia grono przyjaciół, z którymi spędzamy wolny od pracy czas. Ukraińcy zawsze przyjmują nas ciepło, wspierają i z uznaniem wypowiadają się o naszej akcji. Nie było dnia, w którym nie podszedł do nas ktoś z tutejszych i nie zamienił z nami przynajmniej kilku zdań na temat sprzątania cmentarza, a także sytuacji Polski i Ukrainy.

Wśród wielu naszych tłumackich przyjaciół znajdują się również członkowie młodzieżowego chóru Acsios, którzy w ubiegłym roku gościli w Polsce na zaproszenie Ogólnopolskiego Oddziału Tłumaczan działającego przy Towarzystwie Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. Członkowie tej organizacji, którzy korzenie mają w wizytowanym przez nas miasteczku, co roku porządkowali cmentarz z nami. W tym roku z różnych powodów nie mogli uczestniczyć w akcji, jednak mocno wsparli naszą grupę przed wyjazdem na Ukrainę.

I obiecali, że za rok ich nie zabraknie. A my, zakochani w Tłumaczu i Kresach, obiecywać tego nie musimy. Wakacji gdziekolwiek indziej niż tutaj po prostu sobie nie wyobrażamy. Mogiła pradziada ocalona od zapomnienia. Do zobaczenia za rok!

Opiekun grupy - Łukasz Wolski

(aby powiększyć - kliknij w zdjęcie)

Zobacz też: