Strona główna

Witam na naszej stronie!

Na tej stronie znajdą Państwo informacje związane z organizacją i przebiegiem naszej głównej akcji: "Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia". Realizujemy ją w ścisłej współpracy z Dolnośląskim Kuratoriom Oświaty. W jej ramach organizowane są zbiórki darów dla Polaków na Kresach, zbiórka zniczy na kresowe groby, podejmowane są inicjatywy związane z remontem ważnych dla polskiej kultury obiektów. Ale nasz główny cel, to przybliżanie dolnośląskim Kresowiakom ich stron rodzinnych. Filmy z kresowych wsi i miasteczek, które przyszło porzucić udając się w exodus na Zachód też znajdziecie na tej stronie. Zapraszam!
Grażyna Orłowska-Sondej






Program "Nasz Wschód" zastępuje "Studio Wschód"

Wraz z początkiem 2018 roku w TVP Polonia emitowany będzie program "Nasz Wschód", realizowany przez red. Grażynę Orłowską-Sondej i jej ekipę telewizyjną. Program jest kontynuacją znanego od lat "Studia Wschód", przybliża nam Kresy oraz mieszkających tam naszych Rodaków. Już teraz zachęcamy do obejrzenia czołówki programu.


"Daleko od Macierzy" to tytuł premierowego odcinka programu. Opowiada on o wyspach polskości zlokalizowanych wokół Żytomierza i Winnicy. Ekipie telewizyjnej towarzyszył zespół "Podolski Kwiat", który kolędował w polskich gospodarstwach.

Program "Nasz Wschód" emitowany jest w TVP Polonia w środę o godz. 18:25 oraz w czwartek o godz. 0:10 i 7:00. Redaktor Grażyna Orłowska-Sondej przez kilkanaście lat realizowała program "Studio Wschód", który cieszył się ogromną popularnością zwłaszcza na Dolnym Śląsku. Przygotowywane na Kresach Wschodnich reportaże przybliżają mieszkańcom Dolnego Śląska miejsca urodzenia ich dziadów i pradziadów, historie krainy, która przez wieki była częścią naszej ojczyzny. Za wschodnią granicą pozostały pamiątki naszej przeszłości - wśród nich groby naszych bliskich i naszych bohaterów. Nie można o nich zapomnieć. Tę pamięć pielęgnowało "Studio Wschód", a teraz będzie to robić "Nasz Wschód".

Program realizowany przez wrocławską ekipę wielokrotnie mylony był ze "Studiem Wschód" na TVP Info, prowadzonym przez Marię Przełomiec, mającym polityczny charakter, a nie społeczny.


"Nie zatracili polskiego ducha" (emisja 14.02.2018 / TVP Polonia)



PATRIOTYCZNA UROCZYSTOŚĆ NA UKRAINIE

Po majowym wyjeździe Pocztu Sztandarowego Zespołu Szkół Publicznych im. Jana Pawła II w Kudowie-Zdroju do Lwowa na cmentarz "Orląt Lwowskich" i aktywnym uczestnictwie w obchodach rocznicy Konstytucji 3 Maja, do szkoły przyszło kolejne zaproszenie od organizatorów akcji "Mogiłę Pradziada Ocal od Zapomnienia" na wyjazd na pogranicze ukraińsko-rumuńskie.

Grupa młodzieży Zespołu Szkół z Pieszyc pracująca na cmentarzu w Nadwórnej na Ukrainie, napotkała na pomnik "Żelaznej Brygady" oraz dowiedziała się, że takich pomników w okolicy jest więcej. W szczególny sposób zajęli się obeliskiem w Pasiecznej, który w tym momencie był najbardziej zaniedbanym miejscem pamięci o polskich Legionach. Wykonali podstawowe prace, ale okazało się, że pomnik wymaga gruntowej renowacji. Fundacja Studio Wschód i TVP Polonia zainicjowała zbiórkę środków na ratowania pomnika Żelaznej Brygady, zyskując sympatię i pomoc ze strony władz i społeczeństwa ukraińskiego. Odbudowana mogiła Legionistów Karpackiej Brygady w Pasiecznej, którzy polegli w czasie I Wojny Światowej, została poświęcona 4 listopada br i w tej pięknej, patriotycznej uroczystości wzięliśmy udział osobiście, mając ze sobą sztandar szkoły.

I Wojna Światowa trwająca w latach 1914-1918 to jedna z najtragiczniejszych kart historii najnowszej. Stosunkowo małe nasycenie zdobyczami techniki arsenałów militarnych walczących stron przełożyło się na wielkie, wielomilionowe straty w ludziach. Każda bitwa to masakra, walczono wielokrotnie wręcz a bagnet był podstawowym narzędziem walki. Wśród walczących wojsk rosyjskich, austrowęgierskich i niemieckich nie zabrakło w szeregach tych armii Polaków a tragiczny był fakt, że często walczyli bratobójczo przeciwko sobie.

II Brygada Legionów Polski tzw. Karpacka lub Żelazna powstała w maju 1915 roku, podlegała rozkazom państw centralnych. Swoją nazwę zawdzięcza faktowi, że areną ich walk były Karpaty. Ciężkie boje spowodowały, że na tym terenie jest wiele nekropolii z poległymi Legionistami.

Wróćmy do uroczystości z 4 listopada. Na tę wyjątkową chwilę przybyły poczty sztandarowe dolnośląskich szkół i polskich szkół na Ukrainie, harcerze, wolontariusze, duchowieństwo różnych obrządków chrześcijańskich. Nie zabrakło konsula RP z Lwowa a także ukraińskich i polskich samorządowców, dziennikarzy z TVP Wrocław oraz wicedyrektora TVP Polonia. Poświęcenia odbudowanej mogiły dokonał Biskup z Archidiecezji Lwowskiej Leon Mały. Licznie zjawili się nasi rodacy z Pasiecznej i okolicznych miejscowości. O muzyczną oprawę wydarzenia zadbał zespół "Podolski Kwiat" z Koziatynia, odśpiewano hymn polski i ukraiński, Rotę, pieśń "My pierwsza brygada". Złożono kwiaty, wieńce, zapalono biało-czerwone znicze. W następnym dniu w Nadwórnej odbyła się msza święta, odprawiona w języku polskim i ukraińskim, podczas której modlono się za ojczyznę oraz bohaterskich Legionistów. Później doszło do wzruszającego spotkania z nieliczną grupą rodaków. Przewodnim motywem tego spotkania była ich więź z Polską, gorące myśli o ojczyźnie a finałem podziękowania za pamięć o rodakach zza granicy.

Wyprawa na Ukrainę była dla mnie jednocześnie spełnieniem wyjątkowej misji. Czytelnicy "Gazety Gmin", mam nadzieję, pamiętają mój apel oraz wzruszający, wołający o pomoc list polskiego emerytowanego nauczyciela z Ukrainy. Miałem ogromną, wewnętrzną satysfakcję, rozpierała mnie nieopisana radość w momencie, w którym przekazałem mu środki na operację ratującą wzrok. W tym samym momencie zobaczyłem twarz człowieka szczęśliwego, spełnionego, będącego w "siódmym niebie".

Pragnę w tym momencie podziękować tym, którzy odpowiedzieli na mój apel, którzy wysłuchali mnie i ufundowali cegiełkę na ten szczytny cel. Dziękuję księżom, nauczycielom i uczniom mojej szkoły, osobom prywatnym, instytucjom, przedsiębiorcom, hotelarzom, gastronomikom, ludziom dobrej woli z Kudowy-Zdroju, Lewina Kłodzkiego, Polanicy-Zdroju, Dusznik-Zdroju. Działalność charytatywna i kwestowanie to ciężki kawałek chleba ale pomaganie ma sens, oby wszystkim darczyńcom dobro, które okazali zaprocentowało stokrotnie. Dziękuję swoim gimnazjalistom, pocztowi sztandarowemu w osobach Zofii Prochot, Wiktorii Ryznar i Adrianowi Cygan za podjęcie wraz ze mną trudów wyprawy na Kresy, w tym dwóch nocy w autobusie. Jesteście i będziecie wielcy. Dziękuję również rodzicom uczniów za wsparcie logistyczne naszego wyjazdu oraz Pani Beacie Mateckiej za przepiękną biało-czerwoną wiązankę kwiatów.
J. Łukasik

PS. W międzyczasie dotarła do nas korespondencja z Ukrainy, od obdarowanego nauczyciela, której fragmenty pragniemy zacytować:
"Drodzy kochani Rodacy w Ojczyźnie miłej aż jednego szczęśliwego dnia, jakby z nieba aniołowie przywieźli i wręczyli pomoc, a w moim sercu i duszy żal i radość, że jest na świecie Bóg, ludzie serdeczni i życzliwi. Dlatego z głębi swojej duszy i serca składam szczere podziękowania wszystkim - młodzieży, nauczycielom, księżom, zwykłym, serdecznym ludziom z Kudowy-Zdroju i okolic, za ich ludzkość, zrozumienie i miłosierdzie dla swego Rodaka, swego bliźniego, za otwarcie Waszych serc, pokazanie wrażliwości na potrzeby i troski dla Rodaków na Kresach Wschodnich, którzy znaleźli się w ciężkiej, zdrowotnej sytuacji. Ja do końca swego życia będę modlić się szczerze do Boga Naszego Jedynego, za wszystkich Was, za Wasze szczęśliwe losy, mądry i szczęśliwy sens życia na ziemi, za Wasze zdrowie, zdrowie Waszych rodzin, za długie lata życia, w spokoju i dostatku".



ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI NA LITWIE

Po powrocie z Ukrainy czekała na mnie miła niespodzianka, imienne zaproszenie od organizatorów akcji "Mogiłę Pradziada Ocal od Zapomnienia" na obchody Dnia Niepodległości na Litwę. Zawsze będę powtarzał, że te wszystkie dowody pamięci i życzliwości są formą wdzięczności kierowaną do społeczności Zespołu Szkół Publicznych im. Jana Pawła II w Kudowie-Zdroju za wieloletnie zaangażowanie w tę niepowtarzalną i wspaniałą akcję. Towarzyszyłem grupie młodzieży, harcerzy, studentów, wolontariuszy z Dolnego Śląska.

Po nocnej podróży odbyliśmy spacer po Wilnie, litewskiej stolicy. Zaczęliśmy od Mszy w świętym dla Litwinów miejscu, w kaplicy cudownego obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej. "Ostra Brama" zwana również "Zaranną" lub "Wschodnią", jest jedyną jaka została z 9 bram kiedyś wiodących do miasta. W czasie konfliktu z Rosją tylko tą bramą Kozacy nie wtargnęli do Wilna. Od tego momentu rozpoczyna się kult tego miejsca, odnotowywane są cuda, przybywają pielgrzymki. Kaplicę ufundował Zakon Karmelitów Bosych, sam obraz wykonał nieznany autor, na dębowych deskach, przedstawia Matkę Boską bez dzieciątka, ze skrzyżowanymi rękami, przyciągającymi w przenośni i dosłownie każdego z nas, jak matka kochająca swe dzieci. Msza Święta w takim wyjątkowym, niepowtarzalnym miejscu to wyjątkowe przeżycie a srebrne wota świadczą o tysiącach wiernych, którzy za wstawiennictwem Matki Bożej otrzymali liczne łaski, dowody Jej niepojętej miłości, opieki, wstawiennictwa.

Kolejnym miejscem, które nawiedziliśmy, była cerkiew Św. Ducha, gdzie są złożone doczesne szczątki trzech pierwszych męczenników Kościoła Prawosławnego. O ich świętości świadczy fakt, że ich ciała w naturalny sposób uległy mumifikacji. Z ich kultem wiąże się tyle fantastycznych wydarzeń, że jest to temat na osobny artykuł. Napięty scenariusz dnia spowodował, że następne punkty spaceru były tylko krótkim epizodem. Ratusz z placem, dzielnica żydowska, Uniwersytet ustanowiony przez Króla Stefana Batorego, najstarszy Uniwersytet w północno-wschodniej Europie, to miejsca odwiedzane w dalszej kolejności. Docieramy do Katedry, na placu podziwiamy pomnik twórcy państwa litewskiego Gedymina, prowadzącego konia, z symbolicznie, pokojowo skierowanym mieczem do dołu. Jako mieszkańca Kudowy-Zdroju zainteresował mnie związek Stanisława Moniuszki z Wilnem, w kontekście Festiwali Moniuszkowskich. Do włodarzy miasta kieruję te informację, z rozmowy z przewodnikiem wynika, że prężnie działające Wileńskie Towarzystwo Moniuszkowskie jest zainteresowane taką współpracą.

Dotarliśmy na cmentarz na Rossie, utworzony w 1801 roku. Swą nazwę zawdzięcza faktowi, że Zakon Księży Misjonarzy wykupił ziemię na cmentarz od nijakiego Rosickiego. Nekropolia zajmuje obszar prawie 11 hektarów, dzieli się na część cywilną i wojskową. Nas interesuje część wojskowa, gdzie leżą Legioniści z lat 1919, 1920 oraz matka i serce Marszałka Józefa Piłsudskiego. Jest to wypełnienie testamentu Marszałka, który chciał w części spocząć z żołnierzami, "którzy rzucili mu niepodległe Wilno pod nogi". W tej części cmentarza znajdują się również groby żołnierzy AK, uczestników akcji "Ostra Brama" z roku 1944, którzy wyzwolili i ocalili Wilno, nie pozwolili podzielić tragicznych losów Warszawy.

Krótki przystanek miał miejsce w miejscowości Bujwidze, gdzie zapaliliśmy dziesiątki zniczy na mogile rodzinnej Kardynała Henryka Gulbinowicza, który w tych stronach się urodził i wychował. Dzisiaj jest wielkim autorytetem i orędownikiem akcji sprzątania polskich nekropolii na wschodzie i wspierania Polaków mieszkających na Kresach.

Wszystkie pozostałe akcenty, elementy wyjazdu były nierozerwalnie i podmiotowo związane z osobą wielkiego Polaka, Marszałka Józefa Piłsudskiego i "Sztafetą Niepodległości", która od 23 lat uświetnia Narodowe Święto Niepodległości. Osoba Marszałka swoją wielkością i geniuszem wzbudza wiele kontrowersji, szczególnie wśród historyków i polityków. Jedni podkreślają Jego heroizm, niezłomność, patriotyzm, nazywają bohaterem i zbawcą narodu, twórcą niepodległej II Rzeczypospolitej. Drudzy walczą z Jego mitem, nazywają dyktatorem, agentem obcych mocarstw. W ocenie wszystkich uczestników wyjazdu na Litwę Marszałek Józef Piłsudski jest jednym z najwybitniejszych synów narodu polskiego. Pierwszy dzień pobytu na Litwie zakończyliśmy Mszą Świętą w kościółku w Powiewiórkach, gdzie ochrzczono Marszałka. Wnętrze świątyni szczelnie wypełniła młodzież, przebrana w biało-czerwone uniformy. Liturgia była przepełniona patriotycznymi akcentami, była piękną lekcją polskiej historii i teraźniejszości. Porywającą homilię wygłosił ksiądz Dariusz Stańczyk, twórca i inicjator Sztafet Niepodległości. Aktualnie pracuje na Syberii, przyjechał specjalnie na tę okoliczność, nawiązał do polsko-litewskich korzeni, do przesłania "Sztafety", do wychowania młodzieży w duchu niezaprzeczalnych wartości i ideałów, sięgających polskiego harcerstwa lat międzywojennych. Zdawałem sobie sprawę, że stoi przed nami wielki i charyzmatyczny kapłan, który swoją postawą i entuzjazmem potrafi zarazić i porywać współczesną młodzież. Noc z 10/11 listopada była dla nas bardzo krótka, pobudka o 5 rano i przejazd do Zułowa, miejsca gdzie urodzi się Józef Piłsudski. W miejscu, w którym znajduje się tablica pamiątkowa oraz rośnie zasadzony przez żonę Marszałka i prezydenta Mościckiego w roku 1937 pamiątkowy dąb, zainaugurowano XXIII Sztafetę Niepodległości. Z jednej strony przejmujący chłód, deszcz ze śniegiem, ciemność, zmęczenie i senność, z drugiej strony rozpalone serca "Mazurkiem Dąbrowskiego" na ziemi litewskiej, apelem poległych, płomiennymi słowami, magią miejsca i czasu, płomieniem rac. Do pokonania 60 km odcinek z Zułowa do Rossy w Wilnie, z którego 20 km przebiegła ekipa z Polski. W eskorcie policji biegnie się trójkami, niosąc 2 polskie i 1 litewską flagę. Biegniesz taki fragment na, który Ciebie stać, pozwala zdrowie i kondycja fizyczna. Owację na stojąco otrzymał 84 letni wolontariusz z Wałbrzycha, który w sposób czynny wziął udział w sztafecie. Nie jestem zbyt łasy na odznaczenia i nagrody, ale pamiątkowy medal za udział w tym wyjątkowym biegu należy do moich najcenniejszych trofeów. Przybycie sztafety na cmentarz to następny wspaniały element tego dnia - wbiegnięcie kilkusetosobowej grupy młodzieży w biało-czerwonych barwach, z kilometrową flagą Polski, opasującą cały wojskowy cmentarz, na każdej mogile palące się znicze w barwach narodowych. Przy grobie matki i serca Marszałka krótkie przemówienie Pani Konsul, odegrany i odśpiewany hymn Polski i Litwy i półtoragodzinne dowody hołdu i czci dla Józefa Piłsudskiego, Jego rodzicielki, legionistów i żołnierzy AK w postaci wieńców, wiązanek kwiatów, zniczy. Nieprzebrany szpaler ludzi, przedstawicieli instytucji, stowarzyszeń, związków, kombatantów, szkół, przedszkoli, pocztów sztandarowych, kapłanów różnych wyznań.

Zdaję sobie sprawę, że uczestniczyłem i przeżyłem coś wyjątkowego. Patriotyzm to wieloznaczne i wielowątkowe słowo, każdy je rozumie i przeżywa indywidualnie. Po raz pierwszy 11 listopada obchodziłem na obczyźnie, w tak bliskiej historycznie i państwowo Litwie. Czy patriotyzm rośnie wprost proporcjonalnie do odległości w jakiej znajdujesz się od Ojczyzny? Nie wiem. Polacy mieszkający na Litwie pokazali wspaniałą miłość do Polski, oddanie i pamięć o bohaterach. Obyśmy przejęli choć odrobinę tego entuzjazmu, optymizmu i zamanifestowali wspólnie nasze uczucia do Najjaśniejszej Rzeczpospolitej w setną rocznicę Odzyskania Niepodległości.
J. Łukasik



Kamień węgielny pod budowę Domu Spotkań z Kresami

W Straszowicach pod Wołowem powstanie Dom Spotkań z Kresami. W sobotę 1 lipca 2017 r. poświęcenia kamienia węgielnego pod jego budowę dokonał kardynał Henryk Gulbinowicz, który od lat marzył o stworzeniu takiego miejsca. Stanie się ono "domem" dla wszystkich kochających Kresy, w którym naoczni świadkowie historii przekazywać będą młodszym pokoleniom świadectwo swojego życia i umiłowania ojczyzny. W uroczystej mszy św. w kościele pw. Św. Wawrzyńca w Wołowie, sprawowanej przez JE bpa Edwarda Janiaka uczestniczyli m.in. goście: samorządowcy, dr Tadeusz Samborski z Urzędu Marszałkowskiego oraz inicjatorki Akcji MOGIŁĘ PRADZIADA OCAL OD ZAPOMNIENIA - Grażyna Orłowska-Sondej i Beata Pawłowicz, przedstawiciele wolontariuszy, poczty sztandarowe z dolnośląskich i opolskich szkół. W miejscu, gdzie stanie Dom Spotkań z Kresami jego patron, kardynał Henryk Gulbinowicz posadził dąb - symbol Jezusa Chrystusa i Marii Dziewicy: siły wiary, cnoty oraz przezwyciężania przeciwności losu.

(aby powiększyć - kliknij w zdjęcie)



Uwaga!!! Wpłaty związane z akcją
"Mogiłę Pradziada Ocal od Zapomnienia"
prosimy kierować na konto Fundacji STUDIA WSCHÓD:
40 1540 1030 2103 7457 2565 0001
KRS: 0000570948